Kobiety za wszelką cenę chcą rozgryźć męską psychikę. Pomyślałam
o tym siedząc u fryzjera. To rzeczywiście trochę dziwne, ale właśnie tam przeglądam kolorowe czasopisma. Tak więc i
tym razem, relaksując się i oczekując na
finalny efekt trzydziestominutowego "trzymania farby na głowie", wzięłam się
za czytanie tych właśnie gazet. Każde z pism, w mniejszym lub większym stopniu,
poruszało jeden temat: co zrobić, aby poznać męski punkt widzenia. Fascynujący
szereg trików pomagających zrozumieć męską psychikę, męski system komunikacji niewerbalnej.
Kobiety to uwielbiają. Chcą poznać każdy detal, aby usidlić faceta, dopasować
się do niego. Zastanawiam się tylko, po co? Czy mężczyźni zagłębiają się w
tajniki kobiecej psychiki? Oczywiście, że nie. Czy rozumieją kobiecy system znaków, sygnalizujący o naszym zainteresowaniu? Wątpię. Co zabawne, większość z kobiet uczyła
się takich właśnie znaków od najlepszej przyjaciółki, ja przynajmniej byłam uczona J Myślę tu o
przeczesywaniu włosów, gładzeniu się dłonią po dekolcie, dziwnym wykrzywianiu
warg wyćwiczonym do perfekcji…
Dla Marsjanina czarne jest czarne, a białe – po prostu –
białe. Tak naprawdę facet, któremu się podobasz wcale nie zwraca uwagi na to,
czy dajesz mu specjalne znaki, nie myśli o tym, czy udajesz niedostępną, bo
jeśli taka jesteś, dla niego to znak, że właśnie taka jesteś… rozumiecie o co mi
chodzi.
Ostatnio przyjaciółka po powrocie z pierwszej randki z zadowoleniem powiedziała,
że robiła wszystko to, czego jej zabroniłyśmy [buntowniczka :)] i poruszała
tematy, które wskazałyśmy jako ZAKAZANE. Teraz prawie już dwa miesiące jest w
szczęśliwym związku. Można?... Można!
