sobota, 10 listopada 2012

Wybacz mi - wersja popijacka

Dzisiaj nauczę Was, jak przepraszać faceta po pijackiej imprezie.
Wyróżnijmy dwóch bohaterów tych przeprosin:
ja - niesmacznie pijana
on - obrzydliwie trzeźwy
Miejsce akcji: pub, parking samochodowy, auto (srebrne), jakieś dziwne schody, sklep Żabka.



Pierwsze piwo
Przepraszam Cię, Kochanie, za ten wieczór. Mogłeś się zdziwić, kiedy zamiast pepsi przyniosłam sobie butelkę pierwszego piwa. Ale przecież znasz mnie, jeśli mówię, że tym razem nie piję, to wychodzę nawalona. Mogłeś mieć chociaż podejrzenia, że tym razem będzie podobnie.



Drugie piwo
Przepraszam Cię, Kochanie, że przy drugim piwie powiedziałam wszystkim przy stoliku, że nie lubię twoich rodziców. O ile mnie jednak pamięć nie myli, to sam mówiłeś, że czasami za nimi nie przepadasz.

Trzecie piwo
Przepraszam Cię, Kochanie, że oblałam Cię trzecim piwem. Nie powinnam też ściągać z ciebie krawata. Sama nie wiem, dlaczego spłukałam go później w kiblu, ale pomyśl sobie ile śmiechu było w damskiej toalecie, a to wcale nie takie częste. Ściągając krawat nie powinnam rozpinać też twojej koszuli, krzycząc: to on jest spajdermenem, nosi strój pod garniturem! Czasami zapominam, żeby nie mówić głośno o naszych łóżkowych zabawach.

Czwarte piwo
Przepraszam, że zaśpiewałam hymn Niemiec. Wiesz, to zabawne, nawet nie podejrzewałam, że umiem zaśpiewać hymn Niemiec. Okazuje się, że alkohol uruchamia we mnie nowe talenty. Chyba przesadziłam jednak z talentem tanecznym... Ale zaraz, zaraz, to było już piąte piwo.

Piąte piwo
Za piąte piwo też Cię przepraszam. Może nawet bardziej niż za te poprzednie piwa. Niepotrzebnie zatańczyłam na bilardzie, skąd miałam wiedzieć, że barman się wkurzy. Powinien się cieszyć, nikt nigdy nie zatańczył tak spektakularnie na rurze korzystając z kija do bilarda. Swoją drogą, barman tak mnie wkurzył, że już nigdy nie oddam tych trzech bil, które sobie wzięłam na pamiątkę. Kieliszka do wódki też nie oddam.

Pierwszy kieliszek wódki
Ten barman to w ogóle był durny. Totalny nieprofesjonalista, jakby nie było sprzedawał alkohol nietrzeźwym. Nie wiem, jak to się stało, że nagle znalazłam się w Żabce, ale dzisiaj już wiem, że zakup kanapki z kurczakiem nie był dobrym pomysłem. Zresztą ty i twoje auto tez już wiecie. Przepraszam za to.

Drugi kieliszek wódki
Przepraszam, że zerwałam z tobą, ale nie spodziewałam się, że akurat w takim momencie zakażesz mi pić. Wtedy wydawało mi się, że mam jeszcze siły. Dzisiaj wiem, że nie miałam ich już przy trzecim podejściu do baru. Przepraszam, że cię ugryzłam w szyję, gdy próbowałeś mnie wynieść. Niepotrzebnie też krzyczałam na parkingu samochodowym, że mnie molestujesz. Nie podejrzewałam, że ochrona tak szybko wykaże chęć pomocy.

After
Przepraszam, że w pierwszym odruchu na pytanie "czy zna pani tego mężczyznę?" zadane przez ochronę, odpowiedziałam "nie". Nie wiem, co mnie napadło.
Ale chyba najbardziej przepraszam Cię za to, że zwymiotowałam na tapicerkę twojego auta. Tak nagle zahamowałeś, a ja już byłam bardzo słaba i faktycznie niepotrzebnie zjadłam wcześniej tę kanapkę z kurczakiem. Z drugiej strony możesz się cieszyć - nie przytyję po niej, bo całą zwróciłam.

Kochanie, przepraszam cię za wszystko. Najbardziej za to, czego nie pamiętam. Mam nadzieję, że mi to kiedyś wybaczysz. Pewnie nie uwierzysz, ale ja już więcej nie piję.

Amen

Twoja Holigoli

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. brzmi dość nieprawdopodobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ehehehe, uśmiałam się :P ale nie ma takiego faceta, który by to wytrzymał

    OdpowiedzUsuń