Chyba rozpoczniemy nowy cykl. Jego robocza nazwa brzmi "szczęśliwe mężatki". Dziś cytować będziemy naszą koleżankę, żonę, matkę, a przede wszystkim matkę-Polkę. Z głosem pełnym dumy pochwaliła nam się dzisiaj:
- Mój mąż jest kochany. W wigilię przyszedł do kuchni w nocy i powiedział do mnie "kochanie, zostaw już te gary. Pozmywasz je rano".
Prawdziwy z niego skarb, prawda? Zastanawiałyśmy się co jest gorsze, to że on tak powiedział, czy to że ona się tym chwaliła. Dla niej bycie wzorową żoną jest darem od niebios. Nie nabijamy się z tego, bo każdy ma w życiu jakąś funkcję, którą powinien wypełniać, jak najlepiej potrafi. Ale chyba nikt nie jest powołany do mycia naczyń. Dom (o ile nie należy do singla) jest zbiorowym obowiązkiem, wszystkich członków rodziny. Nie należy tylko do kobiety.